"Murem za ministrem Żurkiem". Nerwowa reakcja znanej aktorki

Dodano:
Aktorka Joanna Szczepkowska Źródło: PAP / Paweł Supernak
Joanna Szczepkowska wspiera ministra Żurka. Aktorka nie kryje emocji, opisując sprawę Marcina Romanowskiego.

W środę obrońca Marcina Romanowskiego przekazał, że Sąd Okręgowy Warszawie wydał jego klientowi list żelazny, uchylając środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od momentu uprawomocnienia się orzeczenia. Prokuratura już zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję sądu. Decyzja wywołała niezadowolenie i ostre komentarze ze strony polityków koalicji rządzącej, na czele z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.

Do sprawy odniosła się w obszernym wpisie Joanna Szczepkowska. Aktorka od wielu miesięcy chętnie komentuje bieżącą politykę, uderzając w prawicowych polityków i ich wyborców.

Szczepkowska wspiera Żurka. Uderzyła w prezydenta Nawrockiego

Szczepkowska, opisując sprawę Marcina Romanowskiego, ostro skrytykowała postawę prezydenta Karola Nawrockiego.

"Uciekł pod takim pretekstem jak Ziobro, czyli, że w Polsce nie może się doczekać sprawiedliwego procesu. Nawrocki niby się dystansował, ale wyraził się tak, że "sprawa posła Romanowskiego jest jednym z wielu przykładów braku wiary w polski wymiar sprawiedliwości". Krótko mówiąc Batyr opowiedział się za ucieczkami przed aresztowaniem. Swoją drogą, z tej wypowiedzi wynika, że nie tylko rządowi nie wierzy, ale też sądom. To dlaczego poszedł do sądów, skarżąc Onet?" – grzmi aktorka na Facebooku.

"Jeśli Romanowski rzeczywiście ukrywał się w strefie rosyjskiej, to tam musiał się odwdzięczyć za pomoc. Ciekawe, czy dowiemy się jak się odwdzięczył i w czyim interesie jest, żebyśmy się nie dowiedzieli. Jeśli Romanowski wróci, to nie tylko dlatego, że ma list żelazny. Jego "listem żelaznym" jest jakaś wiedza o tym, że będzie tu chroniony przed jakimkolwiek wyrokiem. Myślę że źródło i adres tej ochrony są oczywiste" – oceniła Szczepkowska.

Przypomniała również warunki listu żelaznego. "Trzeba stawiać się w terminie wyznaczonym przez prokuratora, a potem przez sąd. Nie można się oddalać bez pozwolenia sądu z obranego miejsca pobytu w kraju. I najważniejsze: Nie można nakłaniać świadków do fałszywych zeznań lub starać się w inny sposób usuwać dowodów przestępstwa. Jak to sprawdzić? Kto go będzie śledził, a kto chronił przed śledzeniem? Tak naprawdę jesteśmy zakładnikami praworządności" – czytamy w poście.

Aktorka nie szczędziła również pochwał wobec postawy ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka w tej sprawie, podkreślając, że "kieruje się zasadą niezależności sądów od prokuratury".

"I teraz stało się tak, że w sprawie listu żelaznego zadecydował neosędzia. Wydanie tego listu jest więc obciążone wadą prawną. Dlaczego jeszcze mamy neosędziów? Bo można ich usunąć tylko w drodze ustawy. Weto Nawrockiego dla takiej ustawy jest więcej niż pewne. Dopóki Nawrocki będzie rezydował w pałacu, Romanowski i inni uciekający przed prawem, mają poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli wpadli w ramiona Rosji razem z całą wiedzą, jaką ma poseł na sejm. Minister Żurek złożył zażalenie na decyzję sądu. Zobaczymy. Ja się tylko zastanawiam nad jednym: Romanowski przyznał oficjalnie, że ma dokumenty wystawione na dwie tożsamości i porusza się pod dwoma rożnymi nazwiskami. Jeśli więc list żelazny jest wystawiony na nazwisko Romanowski, to może ten drugi nie ma żelaznego listu i można go aresztować? Wygląda to na żart, a jest pytaniem całkiem poważnym. Odpowiedź jest jedna: murem za ministrem Żurkiem" – podsumowała.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...